Literatura różnych ścieżkami chadza. W 1925 Miguel de Unamuno kończy pisać “Jak się tworzy powieść”, dzieło wymierzone między innymi w dyktaturę rządzącą wtedy Hiszpanią. Mając świadomość, że jego utwór zostanie mocno ocenzurowany w ojczyźnie lub nie zostanie w ogóle wydany, decyduje się wydać go we Francji. W tym celu powierza rękopis Jeanowi Cassou, by ten przetłumaczył go na język francuski. Tak też się stało. Książka została wydana we Francji, a międzyczasie ginie oryginalny rękopis hiszpański. Nie mając dostępu do pierwowzoru, Unamuno postanawia niejako ponownie napisać tę książkę, tłumacząc ją z francuskiego na hiszpański. Powstaje dzieło nieco zniekształcone względem oryginału, bo Unamuno w wielu miejscach okrasza tekst przypisami i komentarzami. Unamuno nigdy nie odzyskuje wglądu w swój pierwotny tekst, stając się jednym z wielu tłumaczy swojego dzieła. Autor przyznaje nawet, że nawet gdyby odzyskał oryginał, nie chciałby go ponownie przeczytać, woli dokonać tłumaczenia, bowiem “ilekroć autor powraca do czytania swego starego dzieła, robi to, aby odnaleźć ową minioną chwilę, która dzięki niemu staje się wieczną teraźniejszością”. Co więcej, “kiedy tylko nasza myśl zostaje utrwalona na piśmie, wyrażona, skrystalizowana – umiera, już więcej do nas nie należy”. Unamuno czytający siebie w oryginale było więc dla niego projektem niemożliwym. Unamuno czytający siebie w przekładzie, przez filtr innej osoby i innego języka, było już dla niego akceptowalne. Unamuno piszący na nowo powieść, która została już przez niego napisana. Urzeczywistniona w czystej postaci idea rozdzielenia tekstu od autora.
Źródło cytatów: Jak się tworzy powieść, Miguel de Unamuno, PIW, 2021, str. 12-13

Dodaj komentarz