W pośpiechu zgarnąłem z półki kilka cienkich książeczek. Intrygowały mnie już od dawna. Stały równo obok siebie, wciśnięte między normalne, grube tomy, więc ich chuderlawość chcąc nie chcąc musiała budzić choćby zwykłe zaciekawienie. Dawna seria Wydawnictwa Literackiego z lat 70. XX wieku, z jednolitymi kolorami okładek, w niewielkim, poręcznym formacie. Autorzy brzmieli obco, zresztą nawet nie pamiętałem ich nazwisk; ostatni raz miałem te książki w ręce pewnie jakieś dziesięć lat temu. Zacząłem czytać pierwszą z nich.
“Skoro tylko zabieram się do pisania, kałamarz napełnia się literami, pióro słowami, a biała kartka zdaniami”. To zdanie wyznacza rytm, znajdziemy je co parę stronic.
Książka tajemnica. Wydawca określa ją mianem prozy poetyckiej, w anglojęzycznej wikipedii tytuł ten widnieje pod hasłem poezje w twórczości Arrabala, w polskiej wikipedii taki tytuł przy tym autorze nie istnieje, jakby w ogóle go nie napisał, mimo że polskie tłumaczenie ukazało się w 1979 roku.
Jądro szaleństwa. La Pierre de la folie. Fernando Arrabal. Hiszpan, który osiedlił się we Francji i został pisarzem piszącym w języku francuskim.
Książka tajemnica. Jej przydatność do spożycia wynosi dokładnie jedno czytanie. Za pierwszym razem urzekły mnie metafory, absurd, groteska. Na drugi dzień, chcąc znów zakosztować tych samych wrażeń, zacząłem czytać ponownie, ale wtedy zapisane w niej słowa wydawały się już zwyczajne, metafizyka gdzieś uleciała, poezja brzmiała już jak proza.
Źródło cytatu: Jądro szaleństwa, Fernando Arrabal, Wydawnictwo Literackie, 1979

Dodaj komentarz