Nie zostałem literaturoznawcą ani językoznawcą, choć z racji wybranego kierunku studiów, przedmioty obejmujące te dziedziny wchodziły w zakres materiału. W chwili, gdy za literaturę zamierzam się zabrać na poważnie, sytuacja ta cieszy mnie i napawa optymizmem. Język prac literaturoznawczych, o językoznawczych nie wspominając, jest bowiem tak hermetyczny i zawiły, że nawet osobie wyedukowanej humanistycznie trudno się rozeznać i uchwycić to, co ich autorzy mieli na myśli. Mogłem zostać jednym z nich, zamiast tego będę pisał pisarsko; przynajmniej kolejne pokolenia literaturoznawców będą miały zajęcie. To dzięki nim moje przyszłe książki zyskają sens, obłożone zostaną interpretacjami, a ja sam dowiem się, o czym tak naprawdę opowiadają moje utwory.

Dodaj komentarz