33. Literatura jako inicjacja

33. Literatura jako inicjacja

Czy literatura ma moc tak wielką, że może nas w jakiś znaczący sposób zmienić? Rzecz jasna, to sprawa mocno dyskusyjna. Wiele książek takiej mocy zapewne nie posiada już z definicji, jednak pozostaje pewna ich część, która może nas tak bardzo zmusić do myślenia, że to myślenie z czasem może zamienić się w konkretne działania. Thomas Foster pisze w książce “Czytaj jak profesor”, że “najważniejsze, co mogą zrobić bohaterowie, to zmienić się – wzrosnąć, rozwinąć się, czegoś się nauczyć, dojrzeć, nazwijcie to, jak chcecie.” Jako czytelnicy, nieraz z wypiekami na twarzy i z wyrzutami sumienia śledzimy ich losy z zapartym tchem. Bez względu, czy jest to współczesna opowieść, czy powtarzany po raz setny mit w nowej wersji, czy wreszcie narracja, którą słyszeliśmy już wielokrotnie, lubimy postawić się na miejscu kogoś innego, by przeżyć, choćby tylko w wyobraźni, to, co najlepsze, i niekiedy to, co najgorsze. W tym sensie literatura jawi się jako testowanie dostępnych możliwości, z których większości, może to i dobrze, nie będzie nam dane doświadczyć w prawdziwym życiu. Utożsamiamy się z bohaterami, wiedząc, że są fikcyjni. Mimo to podczas czytania wchodzimy w ich świat, niczym bohaterowie filmu “Ucieczka z kina Wolność”. Więc w jakim sensie literatura mogłaby nas zmieniać na lepsze? Odpowiedzią najbliższą prawdzie wydaje mi się motyw inicjacji, w mitologicznym sensie tego słowa. Inicjacja dawniej oznaczała nie tylko wejście w świat dorosłych, ale także nowe, świeże i głębsze spojrzenie na rzeczy pospolite i codzienne, które nagle nabierały nowych znaczeń. W tym sensie każda lektura jest kolejną inicjacją do świata początkowo obcego, dopiero z czasem możliwego do oswojenia i zaakceptowania. 

Źródło cytatu: Czytaj jak profesor, Thomas C. Foster, Fabuła Fraza, 2019

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *