Dobra książka, ale niesmak pozostał. Autor zrobił, co mógł, warsztat literacki z górnej półki. Nie ma do czego się przyczepić, rzekłby krytyk. Czyta się doskonale, rzekłby czytelnik. Niemniej coś tu zgrzyta, irytuje, wzburza i rozsierdza. Skoro tyle negatywnych emocji tu przywołuję, już tłumaczę, o co mi się rozchodzi. Czytałem właśnie – urywkami, przyznaję, ale nie ma to tutaj wielkiego znaczenia – skromną objętościową publikację pod szumnym, wiele obiecującym tytułem: “Zupa Franza Kafki. Historia literatury światowej w 14 przepisach kulinarnych”, niejakiego Marka Cricka. Pomysł oryginalny, bowiem autor napisał czternaście krótkich form literackich, z przepisami na różne przepisy kulinarne w tle, podszywając się stylem i manierą pod czternastu znanych autorów, takich jak chociażby Proust, Kafka, Steinbeck, Marquez czy Borges. Mam jednak problem z takimi książkami, gdzie autor chce za wszelką cenę udowodnić, że potrafi pisać jak najwięksi. I co z tego, odpowiadam, skoro dla mnie liczy się unikalny styl, a nie tania imitacja. Wielkiego pisarza poznamy w ciemno, wystarczy nam parę linijek tekstu. Nie da się z nikim innym pomylić frazy Stasiuka, Pilcha czy Masłowskiej, podobnież Borgesa czy Kafki. Mam talent, rzecze jeden epigon z drugim, ale potrafię go wykorzystać jedynie jako imitator, przedrzeźniacz czy parodysta. Co poniekąd pokrywa się z zapowiedzią wydawcy na okładce wzmiankowanej książki, wedle której czytelnik może się tu rozkoszować “finezyjnymi pastiszami”. Osobiście gustuję w literaturze nie tyle zjawiskowej, co emblematycznej dla konkretnego autora. Niekoniecznie więc książka musi być arcydziełem. Dobrze jednak, jeśli jej styl ma ów rys niepowtarzalności. Długo by wymieniać współczesnych autorów, którzy ten na wskroś osobisty warunek spełniają. U mnie prym wiodą chociażby Megan Nolan, Jon Fosse, Zyta Rudzka, Georgi Gospodinow, Jacek Dukaj, Joanna Bator i Andrzej Stasiuk.
Wzmiankowana książka: Zupa Franza Kafki. Historia literatury światowej w 14 przepisach kulinarnych, Mark Crick, Prószyński, 2005

Dodaj komentarz