Jako społeczeństwo uważamy się za mądrzejszych od naszych sióstr i braci sprzed stu lat. Mamy zresztą ku temu zasadne powody. Frapującym doświadczeniem byłoby więc, jak sugerują autorzy Leksykonu niewiedzy, przeczytać podobną publikację sprzed owych stu lat. Wiek za wiekiem wstecz, wiedzieliśmy jako gatunek ludzki coraz mniej w porównaniu do nas współczesnych. Równie ciekawie owe dywagacje wyglądają, gdy wypchniemy je w przyszłość, stuletnią czy dwustuletnią. Jak wiele jeszcze nie wiemy? Każda, z mozołem naukowym uzyskana, odpowiedź stawia co najmniej kilka nowych pytań. Tym sposobem nigdy nie poznamy, chyba na szczęście, wszystkiego. Ubywa starej niewiedzy, przybywa nowej. Passig i Scholz instruują nas, jak szukać niewiedzy. “Jak szuka się dziur?” – pytają. “Idąc tak długo, aż się straci grunt pod nogami. Podobnie jest z niewiedzą: człowiek zadaje pytanie za pytaniem, aż w pewnym momencie – często bardzo szybko – nie znajduje już żadnej odpowiedzi”. Ilekroć mówimy o skumulowanej wiedzy ludzkości, tylekroć miejmy na uwadze, że niewiedzy, tej świeżej, niepoznanej jeszcze, są wciąż nieprzebrane ilości.
Źródło cytatu: Leksykon niewiedzy, Kathrin Passig, Aleks Scholz, WAB, 2009, str. 14

Dodaj komentarz