92. Wszystko się wydarzyło

92. Wszystko się wydarzyło

Wszelka wyprawa w przeszłość jest skazana na niepowodzenie, zdaje się przekonywać nas Bea Uusma w “Ekspedycji”. Mimo to podążamy za jej historią. Eksplorujemy wraz z nią każdy możliwy trop po zaginionej ekspedycji, która w 1897 roku odleciała balonem w kierunku bieguna północnego, a potem ślad po niej zaginął. Po latach odnaleziono co prawda szczątki członków wyprawy i ich obozowisko, jednak zagadek jest w historii więcej niż klarownych odpowiedzi. 

To historia o tym, że z naturą się nie pogrywa, że w obliczu ciągnącej się kilometrami pokrywy lodowej człowiek jest bezbronny, nagi i zdany na łaskę losu. To także historia o ludzkiej potrzebie przekraczania granic, o naszej wrodzonej ciekawości, o naszych ograniczeniach i marzeniach. 

Niesamowita opowieść, w dużej mierze ilustrowany reportaż, a zarazem dopieszczona w każdym aspekcie edycja: w moim osobistym rankingu książek zaskakujących, a zarazem urzekających wizualnie, “Ekspedycja” plasuje się w ścisłym finale.

Nie ukrywam, że po części mój zachwyt został we mnie rozbudzony za sprawą niepozornego opisu, jaki wydawca umieścił na okładce: 

Wszystko w tej książce jest prawdą. Wszystko się wydarzyło. Oprócz tego, co napisano na stronach 275 i 276.

Efekt jest taki, że po takiej zajawce musisz to przeczytać, ciekawość cię zżera, kręcisz się wokół tej książki niespokojnie. Po prostu musisz się dowiedzieć, co tu się naprawdę wydarzyło, i dlaczego nieprawda została oznaczona czerwoną chorągiewką.

.

.

.

.

Mowa o książce: Ekspedycja. Historia mojej miłości, Bea Uusma, Marginesy, 2017, przekład Justyna Czechowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *