69. Próbuję złożyć się w całość

69. Próbuję złożyć się w całość

Rynek wydawniczy trudno czasami zrozumieć. Mamy wydawców, którzy chcą wydawać dobrą, wartościową literaturę. Mamy wielu takich wydawców. Jednak gdy pojawia się na horyzoncie pozycja na wskroś wyjątkowa, a mam tu na myśli “Koniec” Marty Hermanowicz, chętnych brak. Tak wynika z opowieści autorki, która niedawno ujawniła, że pisana przez dwa lata książka o mały włos nie zostałaby w ogóle wydana, bowiem żaden wydawca spośród tych,  z którymi się kontaktowała,  nie był jej propozycją wydawniczą zainteresowany. Naprawdę aż trudno w to uwierzyć, zważywszy, że to jedna z najlepiej napisanych i opowiedzianych historii we współczesnej literaturze rodzimej. Na szczęście ludzie, którzy znają się na materii literackiej jak mało kto, czyli Krzysztof Cieślik i Michał Michalski z wydawnictwa ArtRage, dowiedziawszy się o tej książce, niemal natychmiast podjęli decyzję na tak. Nie dziwię im się, zwłaszcza gdy czytam takie zdania jak te: “Próbuję złożyć się w całość. Bóg mną rzucił, nie trafił do celu. Teraz trzeba się pozbierać z podłogi, wstać, otrzepać, dotrzeć gdzieś, zrobić coś, marsz, marsz, Dąbrowski. Zjeżdżam w połowie życia ruchomymi schodami na peron trzeci piekła, krąg pierwszy. Patrzę na ludzi obijających się o siebie w sobotę o czwartej czterdzieści rano, o czwartej czterdzieści w nocy osiemnastego lipca dwa tysiące osiemnastego roku bezpańskiego.”

Źródło cytatu: Koniec, Marta Hermanowicz, ArtRage, 2024

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *