Ileż tajemnic skrywają same tytuły:
Niejedno
Zatracenie
Znikająca ziemia
Mógłby spaść śnieg
Noc wyroczni
Drugie imię
Sielanka
Ostatnie lato w mieście
Leksykon światła i mroku
Czarny hetman
Lis już wtedy był myśliwym
Most o trzech przęsłach
Spisałem tylko tytuły książek stojących tuż przede mną, na linii wzroku. Ni stąd, ni zowąd narodził się wiersz, jako przypadkowe zestawienie słów, które można odczytać jakkolwiek się chce, więc jako poezję również. Natomiast gdy przestawimy kolejność tych tytułów, powstanie jeszcze inny wiersz, z innym podtekstem, z innymi wrotami do naszej wyobraźni. Wiersz znikąd, z przypadku, ze słów, które w zamyśle autorów miały znaczyć coś zupełnie innego.

Dodaj komentarz