Skoro coraz więcej osób pisze, a coraz mniej czyta, pytam zatem, gdzie są granice tego szaleństwa? W którą stronę przechyli się szala, kto wygra: piszący czy nieczytający? Ile jeszcze musi powstać książek, by nikt już ich nie chciał czytać. Dlatego postanowiłem dodać do kolekcji wszystkich istniejących tomów jeszcze jeden, własny, na złość tym, którzy poprzysięgli nie czytać. To o nich będzie ta książka.

Dodaj komentarz