Trafiamy czasami na książki, które chciałby napisać każdy z nas. Podejmując ten sam temat, napisalibyśmy to inaczej, ale to byłaby ta sama historia. Takim tematem są choćby nasi dziadkowie, o których zazwyczaj wiemy niewiele. Osobista historia w poszukiwaniu korzeni. Historia, która nikogo poza nami pewnie by nie zainteresowała. Taką opowieść snuje o swoich dziadkach Martin Caparros. “Oddaję dziadkom sprawiedliwość, wspominając ich”, pisze. To tak niewiele, zdaje się, ale w rękach wytrawnego pisarza ów prolog, owo preludium, zamienia się z biegiem stron w wymyślone, acz wielce prawdopodobne biografie. Niewiele wiemy o naszych dziadkach, choć bez nich byśmy nie istnieli. Caparros też wie niewiele, ale stawia hipotezy, jak mogło wyglądać ich życie, jacy mogli być. Przywraca pamięć o nich, choćby tylko dla siebie, na własny użytek. “Powstaje we mnie pragnienie”, mówi, “aby odwiedzić miejsca, w których dziadkowie mieszkali. Śmieję się z tego odruchu: to ja jestem teraz miejscem, w którym mieszkają”.
Źródło cytatów: Dziadkowie, Martin Caparros, Wydawnictwo Literackie, 2022

Dodaj komentarz