73. Nawet nie spojrzał na góry, jeziora, ocean

73. Nawet nie spojrzał na góry, jeziora, ocean

Istnieją książki, których zrozumienie wymaga uprzedniego zapoznania się z życiorysem pisarza. Nie twierdzę, że dzięki temu zrozumiemy wszelkie niuanse. Łatwiej będzie jednak zrozumieć konteksty, w których osadzony jest tekst. Sztandarowym przykładem tej tezy są “Dzienniki” Sandora Maraia. Często po nie sięgam, ale dopiero wysłuchanie rozmowy z tłumaczką tego dzieła, Teresą Worowską, otworzyło mi oczy na nowe interpretacje, czy mówiąc inaczej, na interpretacje lepiej osadzone w prawdzie historycznej. Marai był człowiekiem niezłomnym, ciężko doświadczonym przez wojenną zawieruchę, a jego “Dzienniki” skrzą się od zaskakujących spostrzeżeń i mistrzowskiej puenty. Obserwował, a potem relacjonował w takim stylu:  

Japończyk, który w samolocie pomiędzy Los Angeles a Nowym Jorkiem czytał wiersze. Sylabizował czterowersowe haiku i czasami uśmiechał się jak smakosz, który rozkoszuje się pysznym kąskiem. Nawet nie spojrzał na góry, jeziora, ocean. Ani razu nie wyjrzał przez miniaturowe okienko samolotu”.

Źródło cytatu: Dziennik, tom 5, 1977-1989, Sandor Marai, Czytelnik, 2020,  str. 102

Rozmowa Łukasza Wojtusika z Teresą Worowską: https://www.youtube.com/watch?v=hlc9wsvbbmE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *