249. Najczystsza forma obłędu

249. Najczystsza forma obłędu

Usłyszałem gdzieś jedno zdanie. Nie daje mi spokoju, pobudza zmysły do szaleństwa. Brzmi obłędnie. Nie wiem, co z nim począć. Najprościej byłoby zapomnieć: o nim i o całej tej historii. Ale ono wciąż powraca. Mówią, że muzyka nie pozwala się nam zestarzeć. Powtarzając to zdanie raz po raz, zaczynam je nucić, zamieniam je w muzykę, co przybliża mnie do wiecznej młodości. Ale to tylko pytanie bez odpowiedzi. Gdzie jej szukać? Powtórzę zatem to pytanie ponownie, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że nie mam innego wyjścia, muszę zdobyć tę książkę (Bibliofollia), książkę, która jest rozwinięciem tego jednego zdania: “Czy miłość do literatury nie jest czasem najczystszą formą obłędu?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *