Skąd taki wysyp książek autotematycznych? Najbardziej trafną diagnozę usłyszałem parę dni temu podczas Festiwalu Literackiego w Wiśle, w trakcie panelu, którego tematem były właśnie trendy we współczesnej literaturze. Brzmi następująco: takie książki pisze się najszybciej, bowiem nie jest wymagany dodatkowy research. Pisarze i pisarki, uwikłani we współczesność, cały ten zgiełk, pośpiech i niskie zarobki w kulturze, piszą często po godzinach, nocami, w weekendy, w wolnym czasie od zarobkowania.
Nie twierdzę, że to naganne, ale niestety zubaża nas, czytelników, pozbawia nas różnorodności gatunkowej, wielości perspektyw. Lukę wypełniają więc tłumaczenia, a zwłaszcza tytuły sprowadzane do Polski przez mniejszych wydawców.
Pozostaje więc tylko sobie życzyć, by pisarze i pisarki szukali niestandardowych środków ekspresji twórczej, i najzwyczajniej w świecie mieli więcej czasu na pisanie.
.
.
.
W niezwykle merytorycznym i ciekawym panelu – zatytułowanym “Teraz się czyta! O tropach i tematach na czasie. Dlaczego modne stało się pisanie prozy autotematycznej, książek o rzekach, ludowym pochodzeniu i lokalności. “ – udział wzięły Justyna Sobolewska, Paulina Surniak oraz Paulina Małochleb. Debatą dyrygował mistrz ceremonii, Łukasz Wojtusik. Spotkanie odbyło się w piątek, 30 maja 2024 o godzinie 12.00 na Scenie Głównej (nagranie jest dostępne na profilu facebookowym organizatora festiwalu Granatowe Góry)

Dodaj komentarz