Nie wiedzieć czemu, pojawia się niekiedy chęć odchudzenia domowej biblioteczki: albo poprzez rozdanie paru książek, albo poprzez ich wyprzedaż. Kilka razy zdarzyła mi się taka literacka zapaść. Z perspektywy czasu żałuję tych decyzji. W efekcie, gdy tylko nadarza się okazja, odkupuję tytuły, które niczym dar z niebios nagle pojawiają się w antykwariatach, targach staroci czy na aukcjach internetowych. Dziś odkupiłem “Patrząc” Józefa Czapskiego; nadal nie udało mi się odnaleźć “Wielkiego kodu” Northropa Frye’a (w rozsądnej, rzecz jasna, cenie), i wielu innych książek, o których nadal pamiętam, choć od wielu lat nie miałem okazji ich ściągnąć z półki i przeczytać paru stron. Ale jeszcze przyjdzie na nie odpowiedni czas; jeszcze je odnajdę.

Dodaj komentarz