564. Myślenie obrazami

564. Myślenie obrazami

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy obejrzałem kilkadziesiąt filmów, słabszych i lepszych, mniej lub bardziej artystycznych, takich, które od dawna chciałem zobaczyć, i takich, które nagle się pojawiły na ekranach kin, i mimo że cenię sobie ten czas, ze smutkiem konstatuję, że nadmiar tych obrazów wprowadził mnie w nieznany mi wcześniej rodzaj nostalgii, tak perfidnej nostalgii, że niemal przestałem pisać, jakbym zaczął myśleć obrazami, a nie słowami, i tkwię teraz pośrodku tego dysonansu, i nie wiem, czy obejrzeć kolejny film, czy wrócić do pisania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *