Niektórzy piszą tylko parę minut dziennie, inni okrągłą godzinę, a zdarzają się przecież tacy, co potrafią pisać od rana do późnego wieczora, i jeszcze im nie dość, jeszcze by pisali i pisali, jakby chcieli się uwolnić od nadmiaru słów, co by też znaczyło, że ów nadmiar daje im się we znaki, staje się nieznośny, nie do udźwignięcia, zatem pisanie jest dla nich jedynym sposobem na zmierzenie się z tym wyzwaniem, na wygranie tej nierównej potyczki z abstrakcyjnym bytem, w którym mieszczą się słowa wszelkie, i te zbyteczne, i te niezbędne, i te najwyższej wagi.

Dodaj komentarz