381. Mit założycielski

381. Mit założycielski

Wszyscy nosimy w sobie opowieści o różnych początkach, a niektóre z nich spełniają funkcję mitu założycielskiego. Oto my, w pewnym punkcie, gdzie zbiega się przeszłość z pamięcią, zaczynamy myśleć tak, a nie inaczej, i odtąd nasze życie układa się w inny wzór. 

W ubiegłym roku takim zdarzeniem była dla mnie lektura “Najskrytszej pamięci ludzi” Mohameda Mbougara Sarra: zasmakowawszy literatury w wielu względach niemal doskonałej, poczułem nieposkromiony apetyt na więcej: zacząłem pożerać książkę za książką, jakby ten głód doskonale przyrządzonych słów wynikał z tęsknoty za opowieściami, które potrafią przenieść nas w inny wymiar rzeczywistości, wymiar przeczuwany, ale niedosiężny zwykłymi zmysłami. Brakowało mi tego, a Sarr, pisząc powieść szkatułkową, ale osadzoną głęboko w mityczności, do tego w klimacie postkolonialnych rozliczeń, idealnie wkomponował się w moją pustkę literacką, w moje zapotrzebowanie na wielką narrację. 

Od tamtej chwili minął ponad rok, rok zapisywania codziennych przemyśleń, tworzenia równoległej fabuły, i pielęgnowania wrażeń, jakie wywołała lektura “Najskrytszej pamięci ludzi”. Bez wątpienia to mój najbardziej aktualny mit założycielski, od którego zaczął się nowy czas, osobisty czas mityczny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *