Odkąd przeczytałem u Eco, że język ludzki jest tworem sztucznym, bo w opozycji do natury, stworzonym na potrzeby człowieka, odczuwam rozdwojenie jaźni, klasyczny dysonans poznawczy. Bo jakże to: jak może być sztuczny, skoro jest efektem ewolucji, a więc procesu naturalnego, biologicznego; z drugiej strony jest sztuczny w swej unikalności, poprzez niekompatybilność ze światem przyrody, za sprawą niemożności porozumienia się z innymi gatunkami. Jest też język ludzki sztuczny jako byt niekonieczny do istnienia, obcy przecież ludzkości u jej zarania. Istne pomieszanie z poplątaniem, istna Wieża Babel językowych definicji. Na szczęście jego rzekoma sztuczność nie przeszkadza geniuszom słowa tak je zestawiać, aby sprawiały wrażenie naturalnie dobytych z najgłębszych pokładów człowieczeństwa.

Dodaj komentarz