256. Nowe konstelacje

256. Nowe konstelacje

Istnieją tomy niedostępne dla przeciętnego umysłu. Mam na myśli te wszystkie teksty, jakie wychodzą spod pióra filozofów, naukowców, poetów. Niedostępne w sensie skali trudności językowej: filozofowie wymyślają nowe pojęcia, aby zyskać punkt oparcia dla idei egzotycznych; naukowcy mnożą nowe hipotezy, których zasadność pozostaje niekiedy zrozumiała tylko dla nich samych; poeci zestawiają słowa w nowe konstelacje, których nie pojmują ani filozofowie, ani naukowcy. A wszyscy niby mówimy w tym samym języku, kołysząc się w tej samej siatce pojęciowej. Czytam Wittgensteina i udaję, że coś z tego rozumiem; czytam Hawkinga i nadal jestem w czarnej dziurze; czytam Szymborską i śmieję się razem z nią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *