Być może warto pisać tylko o tym, o czym jeszcze nikt nie pisał. Być może to jedyny sposób, by zostać zauważonym jako pisarz. Dlatego, zanim zacznę wpatrywać się w migający kursor, przeglądam archiwum ludzkości i sprawdzam, które wątki są już wyczerpane, które motywy wyeksploatowane do granic literackiej użyteczności. Dlatego, zanim cokolwiek napiszę, układam moją powieść w głowie, jako wyobrażenie powieści, jako wyobrażenie procesu pisania. Dlatego nie napisałem żadnej z moich książek, bo …
… “podczas lektury nie mogłem powstrzymać myśli, że raz jeszcze przepuściłem okazję. Tę książkę, którą przed chwilą przeczytałem, to właśnie ja powinienem był napisać: odnajdywałem w niej większość moich ulubionych tematów, postaci, które ja wcześniej stworzyłem, czy też niuanse składni, które uważałem za cechy właśnie mojego stylu.”
Źródło cytatu: Dlaczego nie napisałem żadnej z moich książek, Marcel Benabou, Lokator, 2017, przekład Krzysztof Zabłocki, s. 69

Dodaj komentarz