Piszę te zdania współcześnie, ale przynależę do przeszłości: dziś się już tak nie pisze, może kiedyś tak, ale dziś nie ma czasu na powolność, dziś domagamy się rozpędzonych, tasiemcowych fabuł, żeby się w nich zatracić na całe dni, a nie pojedynczych zdań, które filtrują rzeczywistość i potem nic z niej nie zostaje, nic, co dałoby się streścić ani podsumować, wielkie nic, które urasta do rangi epopei.

Dodaj komentarz