Moje dzieciństwo, moją młodość postrzegam dziś jako mityczne, albo nawet mitotwórcze, bo studiując moje życie dochodzę do wniosku, że niektóre mity sam chyba przeżyłem, sam w nich uczestniczyłem, nadając im nowe warstwy znaczeniowe i interpretacyjne, a działo się to tak dawno temu, że odtwarzam je z postrzępionej pamięci, nie mając pewności, czy literatura zbytnio w niej nie namąciła, bo nie wiadomo już, które z tych z mitów znam tylko z opowieści innych, a które z własnej opowieści, snutej w domowym zaciszu, z dala od zgiełku historii.

Dodaj komentarz