62. Homo scribens

62. Homo scribens

Czytając inne teksty, uderza nas niejednokroć myśl, że mamy tak samo. Okazuje się przeto, że inna osoba, żyjąca życiem osobnym, unikalnym, dzieli z nami te same pasje, te same odczucia. W takich momentach czujemy się częścią wspólnoty, bo oto istnieje choć jedna płaszczyzna porozumienia z drugim człowiekiem. Rozumiemy się bez słów, można by rzecz, choć to właśnie słowa do siebie nas zbliżyły. Tego typu doznanie objawiło mi się podczas lektury “Dziennika końca świata”. Wojciech Bonowicz pisze w nim, że “żyć uważnie to robić notatki”. Jego życie, jak opowiada, jest do odnalezienia właśnie w notatkach. To tam zagnieździła się pamięć. Przyznaję, mam podobnie jak Bonowicz, który dodaje, że “jestem homo scribens, to znaczy – jak nie zanotuję, to zapominam. Pamiętam trochę dzieciństwo, resztę życia zapomniałem. O tym, co się działo, powiedzmy, tydzień temu, nic nie wiem, chyba że mam zanotowane”. 

Źródło cytatu: Dziennik końca świata, Wojciech Bonowicz, ZNAK, 2019, str, 79

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *