Lektura idealna to połączenie zajmującej historii z wysublimowanym językiem. Dlatego tak trudno znaleźć książki spełniające tę definicję. Ileż to razy wchodzimy w świat autora zachęceni sprawną fabułą, by po parunastu stronach zarzucić lekturę, nie mogąc się pogodzić z miałkością i trywialnością frazy. Ileż to razy zachwycamy się prozą płynnie przechodzącą w poetyckie rejestry, by po parunastu stronach poczuć się zagubionym i zdezorientowanym. Niemniej podskórnie wyczuwamy, że takie idealne książki istnieją, gdzieś w odległych krajach, jeszcze nieprzetłumaczone, a być może nawet bliżej, niż nam się wydaje. Miniony rok okazał się dla mnie pod tym względem nad wyraz udany. Odnalazłem taką książkę. Tylko jedną, ale zrekompensowała wszystkie pozostałe.
Rzeczona książka to “Najskrytsza pamięć ludzi” Mohameda Mbougara Sarra, opublikowana przez Wydawnictwo Cyranka (2023) i przetłumaczona przez Jacka Giszczaka.

Dodaj komentarz