145. Czytanie jako …

145. Czytanie jako …

Niektórzy autorzy zdają się stawiać zbyt wysokie wymagania względem czytelników. Tak pomyślałem na widok okładki ze znamiennym tytułem: “Sztuka leniuchowania. O szczęściu nicnierobienia”. Ileż trudu i wysiłku umysłowego należałoby przecież ponieść, aby dokładnie zapoznać się z treścią zawartą na tych dwustu pięćdziesięciu stronach? Z pewnością nie można tu mówić o leniuchowaniu. To ciężki, wręcz ekstremalny wysiłek. Paradoks jawi się tu klarownie: w celu nabycia wiedzy o leniuchowaniu, wymagana jest czynność czytania, która z lenistwem wiele wspólnego nie ma. Ale zaraz, wystarczy przywołać ideę czytania jako rozrywki, jako sposób na spędzanie czasu wolnego, i nagle wszystko pasuje. Właściwa interpretacja zależy przecież od … no właśnie, od czego? 

W nawiązaniu do książki: “Sztuka leniuchowania. O szczęściu nicnierobienia”, Ulrich Schnabel, Muza, seria Spectrum, 2014, przekład: Viktor Grotowicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *