115. Czytanie jako transakcja finansowa

115. Czytanie jako transakcja finansowa

Pieniądze to najgorszy z wynalazków człowieka. Kwestia bezdyskusyjna. Widać to na każdym kroku. Pieniądz rządzi i nie widać końca tej dominacji. Najgorzej, że walka o przetrwanie, sprowadzająca się do uciułania paru groszy w każdym zakątku naszego globu, odczłowiecza, dehumanizuje, uwalnia najczęściej z człowieka to, co właśnie najgorsze. Na dodatek trwa nieustanny proces monetyzowania tego, co nigdy nie powinno podlegać transakcji pieniężnej. Tym właśnie zajmuje się Michael Sandel w jakże aktualnej nadal książce – “Czego nie można kupić za pieniądze”. Wynajmowanie przestrzeni reklamowej na własnym ciele w formie nieusuwalnego tatuażu? Proszę bardzo. Tysiąc pięćset dolarów rocznie za prywatny numer telefonu lekarza prowadzącego w USA? Proszę bardzo. Wyliczać można bez końca. A wreszcie także kwestia książek. W niektórych amerykańskich szkołach za każdą przeczytaną książkę uczniowie dostają dwa dolary. Słyszałem też o tego typu gratyfikacji pieniężnej w niektórych rodzinach. Coś tu jest mocno nie tak. Zachęcanie do lektury poprzez korzyść finansową?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *