65. Wiatr, który mąci świadomość

65. Wiatr, który mąci świadomość

Gloryfikujemy literaturę piękną, ale nie zapominajmy, że literatura faktu niekiedy też bywa literacko wręcz doskonała. Nie bez powodu wymyślono termin “zbeletryzowane non-fiction”. Czytamy dajmy na to reportaż, oparty na faktach i relacjach z pierwszej ręki, a tekst płynie, zachwyca kunsztem, wyczuciem. Nie potrzebujemy najczęściej zmyślonych krain i fikcyjnych postaci, by zakosztować wielkiej literatury, literackiej na wskroś, a zarazem nie aż tak bardzo odkształcającej rzeczywistość. Co tu dużo mówić, obecnie reportaż czy non-fiction mają się bardzo dobrze. Chcemy wiedzieć więcej o świecie z wiarygodnych źródeł, zarazem pragniemy, żeby książki z tego nurtu były napisane co najmniej dobrze, a nawet ponadprzeciętnie dobrze. “Finnmark to garstka ludzi, ryby i renifery, kamień na kamieniu, bezwzględne morze, zimne lato, surowa zima i wiatr, który mąci świadomość. Dla Iberta to czysty strumień świadomości”, pisze Ilona Wiśniewska, a my wyruszamy z autorką na północ Norwegii, nie wiedząc, ile tu zmyślenia, a ile prawdy.

Źródło cytatu: Hen. Na północy Norwegii, Ilona Wiśniewska, Czarne, 2016, str. 18

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *