Siedziała nas na sali garstka rozbitków, ocalałych z katastrofy języka. Słychać było jeszcze głosy z oddali: “mamy dość tych poetów, którzy biorą to, co najcenniejsze, i ukrywają pod kamiennymi słowami”. Zdawało się, że wypływamy na szerokie morze, gdzie syreny kuszą wędrowców, więc daliśmy się przywiązać, niczym Odyseusz, do masztu, co trzyma nas w ryzach i nie pozwala ulec szaleństwu. Sztorm nastał znienacka, aż szyby weszły w rezonans z tymi, co w słowa poetów się zasłuchali, z nadzieją na ponowne ocalenie.
.
.
.
Wielkie podziękowania dla Marcina Orlińskiego i Macieja Roberta za przypomnienie, że poezja, słowa i to, co ukryte między słowami, potrafią poruszyć w nas najskrytsze warstwy językowej wrażliwości. Świat nigdy nie będzie taki sam po przeczytaniu jednej linijki wiersza, który jest czystą poezją.
Spotkanie z Marcinem Orlińskim i Maciejem Robertem odbyło się Wiśle w dniu 2 czerwca 2024 w ramach Festiwalu Słowa im. Jerzego Pilcha – Granatowe Góry 2024.

Dodaj komentarz