204. Nowy rozdział

204. Nowy rozdział

Mam w zwyczaju podpierać się cytatem, ale bywa, że zamiast solidnego oparcia czeka na mnie mgiełka niedopowiedzeń. Wówczas muszę zakasać rękawy i napisać ten cytat na nowo, po swojemu, pozmieniać akcenty, rozbudować puentę. W konsekwencji w słowach zostaje jedynie posmak uprzednich prawd, teraz już obalonych; nowe wypiera stare, a litery, poukładane w świeże konstelacje znaczeń, piszą nowy rozdział. Odtąd można je cytować, aż znów ktoś uzna, że dawne sensy już wybrzmiały i trzeba je odrestaurować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *