Moje marzenia czytelnicze na nowy rok nie są zbyt wyszukane: chciałbym móc odnaleźć szukaną w domu książkę w ciągu pięciu minut, a nie godziny; chciałbym zacząć wreszcie czytać książki, które zakupiłem co najmniej pięć lat temu; chciałbym zapamiętać wszystkie notatki, jakie poczyniłem w trakcie dotychczasowych lektur; chciałbym jeszcze raz przeczytać ulubione pozycje; chciałbym wreszcie zostać bibliotekarzem, ale takim, który ma dostęp do tajnego pomieszczenia, w którym czyta się ukradkiem tę jedną księgę, którą wszyscy uznają za zaginioną, lub nigdy niewydaną, lub taką, która jest równoznaczna zapomnieniu, które odcina drogę powrotną. Nie przeraża mnie myśl, że w ten sposób bibliotekarz staje się więźniem tekstu, który miał go oswobodzić.

Dodaj komentarz