Pogoń za nowymi doznaniami nigdy nie ustaje: mógłbym chodzić na dwadzieścia koncertów dziennie, gdyby to było możliwe, mógłbym oglądać dziesięć spektakli teatralnych równocześnie, gdybym dał radę, tylko co z tego wszystkiego by we mnie zostało, podzielna uwaga podzieliłaby wszystkie wrażenia na drobne kawałki, na drobinki, na fragmenty, z których nie można by już ułożyć nowej całości, piękno świata rozprysłoby się na małe piękna, których byłby już nadmiar, dlatego jeden spektakl, jeden koncert, jedną książkę, jeden film, trawię w sobie długo, przypominam sobie każdy szczegół, i z tych szczegółów buduję sobie świat, który mi gdzieś umknął, którego nie zdążyłem zobaczyć, ani doświadczyć, ani nawet uzmysłowić sobie, że istniał, a może nawet nadal istnieje.

Dodaj komentarz