36. Poczucie niekonieczności

36. Poczucie niekonieczności

Jacek Dukaj ostrzega nas, że “w nieunikniony sposób zbiera się w kulturze […] poczucie n i e k o n i e c z n o ś c i, z b ę d n o ś c i. Być może nadal byłbyś w stanie stworzyć coś, czego żaden program nie wytworzy, ale czy w ogóle podejmiesz próbę?” To jedno zdanie wydaje się jakże trafnie oddawać ducha naszych czasów. Jako ludzkość piszemy, publikujemy, wydajemy setki tysięcy nowych książek, a na horyzoncie majaczy twórca nieskończonej liczby tomów, o niebo lepszych niż cokolwiek kiedykolwiek zostało napisane w ludzkim języku. Nieprawda, chciałoby się rzecz, żaden sztuczny umysł nie będzie w stanie ukazać, w twórczej, unikalnej, artystycznej formie, całej złożoności ludzkiej psychiki. To skonfrontujmy w takim razie dwie skrajne koncepcje. Jedna z nich głosi, że dziewięćdziesiąt procent tego, co powstaje w sztuce i literaturze to rzeczy bezwartościowe. I weźmy teraz dziesięć procent najlepszych powieści napisanych przez sztuczną inteligencję w perspektywie kolejnych pięciu lat, wydanych w taki sposób, że za konkretnym pseudonimem będzie krył się fikcyjny autor z wiarygodnym życiorysem, atrakcyjnym zdjęciem i poleceniami od innych autorów, także tych znanych, prawdziwych, którzy o całej farsie nie mają zielonego pojęcia. Poproszeni o przeczytanie obiecującego debiutu, po prostu się zachwycili tekstem, jak Pilch Masłowską czy Perkins Wolfem. Przecież w literaturze tekst ma się obronić sam. Podobnego zdania jest Ryszard Koziołek, który na jednym z festiwali literackich wprost powiedział, że jeśli tekst, stworzony przez sztuczną inteligencję, okaże się naprawdę dobry, chętnie go przeczyta. Kolejność zdarzeń jest więc prawdopodobnie taka: najpierw będzie to dla nas ciekawostka, z czasem stracimy rachubę, który tekst został napisany przez człowieka, a który przez wielki model językowy, a na koniec będziemy czytać literaturę tak doskonałą, tak dopasowaną do naszych obecnych potrzeb i oczekiwań, że nawet się nie zorientujemy, że pisarzy z krwi i kości już dawno nie ma, bo zamienili się w szeregowych, idealnych czytelników.

Źródło cytatu: Po piśmie, Jacek Dukaj, Wydawnictwo Literackie, 2019, str. 145

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *