Moja relacja z książkami jest dwubiegunowa: z jednej strony żal mi tych wszystkich nieprzeczytanych tytułów, napisanych przez pisarzy-samotników, odmieńców, odszczepieńców, opublikowanych przez wydawców-marzycieli, wydawców-szaleńców, zachwalanych przez ostatnich księgarzy na tym globie; z drugiej strony poprzez książki dodaję sobie otuchy, że jest nadzieja dla rodzaju ludzkiego, wzmacniam swoje morale, łudzę się, że zyskuję zrozumienie choćby małego wycinka tego świata, nawet jeśli jest to tylko jedna, samotna emocja.

Dodaj komentarz