W znanej mi dobrze kawiarni właśnie miała zaczynać się rozmowa ze znanym mi pisarzem, ja byłem w pobliżu i już miałem tam wstąpić, ale coś mnie powstrzymało, nie że zazdrość z sukcesu znanego mi pisarza, nie okoliczność spotkania autorskiego, tylko to przeczucie, że czas będzie stracony, nie do odzyskania, że tam będą nie moje światy, a gdy usiądę gdzieś indziej, w samotności mojego umysłu, i zapiszę parę własnych myśli, a nie zapożyczonych, czas w jakiś cudowny sposób stanie się odzyskany.

Dodaj komentarz