W jednym z wywiadów Andrzej Stasiuk lakonicznie, acz trafnie opisał w paru słowach cały skomplikowany proces twórczy:
“Kładę się i czekam; przyjdzie, wstaję i piszę”.
Nie ukrywam, że u mnie działa to identycznie. Chwila zastanowienia, zluzowania, a słowa i obrazy same się pojawiają, nie wiadomo skąd, nie wiadomo po co. Tylko zdaje się pisarz wie, co z nimi począć. Dlatego oddaję się słowom, które nadchodzą, i których końca nie widać.

Dodaj komentarz