Ludzie nie mają dziś czasu na pisanie, a żyć z czegoś trzeba. Nawet ci, którzy piszą zawodowo, zazwyczaj potrzebują wielu miesięcy, a bywa że i lat, by zamknąć się w ciszy sam na sam ze swoją wyobraźnią i wreszcie ukończyć książkę, która nie chce w żaden sposób odpuścić. Tu z pomocą przychodzą różnego rodzaju stypendia i rezydencje literackie. Większość z nas, czytelników, nie ma pojęcia, jak wiele współczesnych książek powstaje dzięki takim programom. Mohamed Mbougar Sarr pisał Najskrytszą pamięć ludzi, wyróżnioną w 2021 roku Nagrodą Goncourtów, ponad dwa lata, korzystając ze stypendium udzielonego przez Fundację Lagardere’a oraz z rezydencji literackiej w Muzeum Historii Imigracji. W Polsce Bartosz Sadulski napisał świetnie przyjęty Rzeszot tylko dlatego, że w 2019 roku dostał stypendium w ramach Programu Młoda Polska, o które wcześniej wnioskował. A skoro dostał, jak wspominał w jednym z wywiadów, to nie wypadało się już wycofać i postanowił dokończyć rozpoczętą książkę. Wychodzi więc na to, że w przypadku braku stypendium Rzeszot nigdy nie zostałby ukończony, co trudno sobie dziś wyobrazić. Jakże tak dobra książka mogłaby nie powstać?
W idealnym świecie pisarze piszą książki i nie zajmują się niczym innym. Ileż w ten sposób mogłoby powstać wielkich powieści czy innych wybitnych pozycji w innych gatunkach. Lecz z drugiej strony wiele świetnych książek powstało mimo wszelkich przeszkód, na przekór wszystkim i wszystkiemu. Im trudniejsze okoliczności, tym większa zawziętość pisarska, by wspomnieć choćby o Bukowskim, Hamvasie czy Hłasko. Nie ma zatem jednej reguły na literaturę wybitną. Ostateczny werdykt i tak zresztą należy do czytelników.
.
.
.
.
Wspomniane książki:
Najskrytsza pamięć ludzi, Mohamed Mbougar Sarr, Wydawnictwo Cyranka, 2022, przekład Jacek Giszczak
Rzeszot, Bartosz Sadulski, Książkowe Klimaty, 2021

Dodaj komentarz