Jakże chciałbym mieć nieskończone zasoby zachwytu na światem, zwłaszcza nad literaturą, jakże chciałbym czytać z nieustającą ciekawością, z niegasnącą pasją, a to z definicji niemożliwe, bo zachwyt, jak wszystkie zasoby, z czasem się wyczerpuje, i przychodzi taki czas, gdy nie ma już do czego sięgnąć, nie ma skąd czerpać, i trzeba zachwyt zamienić na inne uczucie, i wyczerpać je potem aż do cna, i znów żywić nadzieję, że kolejne uczucie, jakie nadejdzie w zastępstwie, będzie idealną imitacją pierwotnego zachwytu, który przepadł bezpowrotnie.

Dodaj komentarz