179. Wielki przywilej

179. Wielki przywilej

Teraz wiem, że nie mogłem przejść obok tej książki obojętnie. Tym bardziej,  że mamy tu do czynienia z rzadko spotykanym filozoficznym strumieniem świadomości, która dryfując pośród kosmicznych otchłani wyciąga zza pazuchy świetlny miecz języka. Mierzyć się ze wszechświatem tylko i wyłącznie za pomocą słów – oto wyzwanie dla najodważniejszych z braci pisarskiej:   

I cóż za szczęśliwe zrządzenie losu: jestem autochtonem tego świata. I cóż za fantastyczny zbieg okoliczności: zamiast spoglądać na ten świat przez teleskop z jakichś egzotycznych przestrzeni czy wymiarów, zamiast wyciągać rozpaczliwe wnioski z jakichś strzępów niewyraźnych fotografii, zamiast gubić się w beznadziejnych domysłach, co się kryje pod powłoką chmur na trzeciej planecie pewnej gwiazdy w pobocznym zakątki Galaktyki, jestem w środku. A być w środku to wielki przywilej. Nikt mnie nie będzie uczył, cóż to znaczy
i s t n i e ć w tym Wszechświecie. Wszak jestem ekspertem.
Wszak sam i s t n i e j ę.

Źródło cytatu: Za gwiazdami, Piotr Wierzbicki, SIC, 2017, s. 53

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *