Inni wyprowadzają na spacer psy, ja wyprowadzam słowa: trzymam je krótko na smyczy, nie pozwalam im podejść zbyt blisko do tych, co mówią motywowani gniewem czy nienawiścią; oprowadzam słowa po mieście, niech się zmęczą, a potem zdyszane wrócą do mnie, patrząc mi głęboko w oczy, tak jak tylko one potrafią: przeszywająco, pytająco, z niedowierzaniem.

Dodaj komentarz