„Ja sądzę, że każdy pisarz czuje, że coś otrzymuje. Nie może dać, jeżeli nie otrzymał. Dochodzę teraz do wniosku, który nie przeczy temu, co właśnie powiedziałem, nie, raczej to uzupełnia: należy jak najmniej wtrącać się do utworu. Przede wszystkim ważne jest to, by nie zawierać w nim własnych opinii. Bo cóż, pisarstwo jest rodzajem snu i należy starać się śnić szczerze. Wiemy, że wszystko jest nieprawdziwe, a jednak dla śniącego to prawda. A więc kiedy piszę, to śnię, wiem, że śnię, ale staram się śnić szczerze.”
Jest zatem wielce prawdopodobne, że Borges nam się wszystkim przyśnił. Nie znamy raczej nikogo, kto go spotkał i może poświadczyć, że istniał. Szczerze w niego wierzymy, tak jak szczerze wierzymy w jego fikcje: wiemy, że wszystko jest w nich nieprawdziwe, nawet słowa, ale wiemy też, że prawda może rodzić się z nieprawdy, wyrastać z niej jak egzotyczny gatunek rośliny na bezkresnej pustyni.
Źródło cytatu: W dialogu III, Jorge Luis Borges, Osvaldo Ferrari, Editio/Helion, 2008, przekład Aleksandra Łuń, s. 11

Dodaj komentarz