582. Skomplikowana opowieść

582. Skomplikowana opowieść

Nie piszę zbyt dużo, bo skutecznie opieram się otchłani języka, nie daję się jej w pełni uwieść, bo to by oznaczało wiele godzin spędzanych każdego dnia na spisywaniu paru myśli, które były tylko zalążkiem, a w trakcie pisania stopniowo się rozwijały w skomplikowaną opowieść, której nikt nigdy wcześniej nie pomyślał, a skoro to właśnie mnie się ona przytrafiła, muszę się jej oddać całkowicie, pomyślałem sobie, i zaraz oprzytomniałem, przypomniawszy sobie początek tego zdania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *