Albowiem trzy prawdy można ujrzeć w literaturze:
Prawdę utkaną z fikcji. Mimo niewątpliwego fałszu i sprytnych wariacji na temat wyobraźni, to jednak narracja podchodzi pod definicję prawdy, bowiem wszystko, co napisane, żyje swoim życiem i nie podlega żadnym zmianom. Żadnego faktu nie zmienimy w tekście, bo wtedy tekst jest już tylko wariacją na temat, jest sprzeniewierzeniem oryginału i traci wiarygodność.
Prawdę czytelniczą, czyli to, czym czytelnik żyje, czym oddycha, z czego jest wymyślony. Każdy czytelnik ma swoją prawdę prywatną, na użytek własny.
Prawdę uniwersalną, co której zgodne są obie strony dramatu: autor i czytelnik. Zdaje się, że oni zaledwie ocierają się o absolut, jakkolwiek go zwać czy definiować, jednak zapewne wyczuwają, że ta bliskość nadaje sens książkom, a także wszystkiemu, co wynika z uważnej i roztropnej lektury.

Dodaj komentarz