Pisze się po to, aby być pierwszym czytelnikiem swojego tekstu, i aby go czytać tak długo, aż nasz wewnętrzny krytyk go zaakceptuje. Trudno nie zgodzić się z takim podejściem, które przedstawiła Susan Sontag w porywającym eseju „Pisanie jako czytanie”. Jej zdaniem:
“pisanie to ćwiczenie sztuki czytania ze szczególną intensywnością i uwagą. Piszesz, aby czytać, co napisałeś, i sprawdzić, czy wszystko jest dobrze, a ponieważ nigdy nie jest – po to, by wszystko przepisać: raz, dwa razy albo tyle, ile trzeba, abyś w końcu był w stanie znieść tę lekturę.”
Nie jest to jednak regułą. Znam wielu, którzy do napisanych tekstów nigdy nie zaglądają, cedując tę czynność zaufanym redaktorom, co zarazem oznacza, że im bardziej doświadczony pisarz, tym mniej musi się fatygować ponowną lekturą własnego tekstu, bo jeśli redaktor, to i wydawnictwo, a jeśli wydawnictwo, to pisarz sprawdzony w boju, któremu można zaufać, i to tak bardzo, że nawet redaktor nic już nie będzie poprawiał, przecież nie wypada naruszać tekstów idealnych, gdzie każda litera i każdy znak interpunkcyjny zdają się zajmować pozycję idealną.
Źródło cytatu: Pisanie to czytanie, Susan Sontag, w: Co ważne, Susan Sontag, Karakter, 2024, przekład Dariusz Żukowski, s. 331

Dodaj komentarz