Piąta rano, a ja już na posterunku, zapisuję to, co odczuwam po otwarciu oczu, zapisuję nowy początek, wszechświat kolejny raz rozpoczyna się na nowo, na niebie dostrzegam nowe konstelacje, których wczoraj nie było, z ciemności wyłania się powolna jasność, zaczynają być widoczne pierwsze słowa, które z tej jasności się wyłaniają, i które niczym kowal muszę rozżarzyć do czerwoności, a następnie pozwolić im ostygnąć, dopiero wtedy przybiorą wymyśloną przeze mnie formę, nadam im kształt i zachowam je na wieki, nic już się w nich nie zmieni, będą trwać.

Dodaj komentarz