Unikam długich recenzji, wolę długie książki.
Innymi słowy, przemawiają do mnie przelotne wrażenia, słabo uzasadnione. Wolę oszczędną recenzję przykuwającą uwagę drobnym szczegółem. Długie recenzje marnują potencjał autora. Zamiast ją pisać, mógłby w tym czasie stworzyć opowiadanie, wiersz, haiku.
Wyobraziłem sobie świat, w którym nieskończenie długą książkę można zrecenzować jednym słowem. I będzie to dobra recenzja: jedyna możliwa.

Dodaj komentarz