W jednym z hipotetycznych wszechświatów mógłby trafić się czytelnik, który powodowany wielką ciekawością i nadludzkimi zdolnościami, czytałby ze zrozumieniem dziesiątki książek w jednej sekundzie. W ten sposób wyczytałby z tekstów wszystko, co cenne i bezwartościowe, co zwykłe i nietuzinkowe, co mądre i bezdennie głupie. Jaki obraz świata uzyskałby? Czy zostałby kolejnym pamiętliwym Funesem, który pamięta wszystko, a nic nie rozumie, czy stałby się spełnionym marzeniem niewidomego bibliotekarza z Buenos Aires: ogarnąłby rozumem bibliotekę nieskończoną, przeczytawszy finalnie księgę zawierającą wyciąg z wszystkich innych książek. Bibliotekę, która zawiera w sobie:
“drobiazgową historię przyszłości, autobiografie archaniołów, wierny katalog Biblioteki, całe tysiące fałszywych katalogów, wykazanie fałszywości tych katalogów, wykazanie fałszywości katalogu prawdziwego, gnostyczną ewangelię Bazylidesa, komentarz do tej ewangelii, prawdziwą relację twojej śmierci, przekłady wszystkich książek na wszystkie języki, interpolacje z każdej książki we wszystkich językach”.
A więc także ten paragraf:
“la historia minuciosa del porvenir, las autobiografías de los arcángeles, el catálogo fiel de la Biblioteca, miles y miles de catálogos falsos, la demostración de la falacia de esos catálogos, la demostración de la falacia del catálogo verdadero, el evangelio gnóstico de Basílides, el comentario de ese evangelio, el comentario del comentario de ese evangelio, la relación verídica de tu muerte, la versión de cada libro a todas las lenguas, las interpolaciones de cada libro en todos los libros, el tratado que Beda pudo escribir (y no escribió) sobre la mitología de los sajones, los libros perdidos de Tácito.”
Tego jednak Borges nie uwzględnił: słowa pomięte – celowo lub nie – przez tłumacza; lub tłumaczenie z innej wersji, jakby oryginały mogły istnieć w wielu wersjach; błąd lub ingerencja redaktora. Niemniej kopia nie jest wierna oryginałowi, a w nieskończonej bibliotece mamy o jedną książkę więcej.
PS: Swoją drogą, ciekawe, czy ktoś wie, dlaczego Andrzej Sobol-Jurczykowski nie przetłumaczył tych kilkunastu słów w jednym z najsłynniejszych opowiadań Borgesa?
PPS: A oto spełnione marzenie Borgesa: Biblioteka Babel w całej okazałości:
Źródła cytatów:
-Biblioteka Babel, w: Historie prawdziwe i wymyślone, Jorge Louis Borges, Muza, 1993, s. 221, przekład: Andrzej Sobol-Jurczykowski
-La Biblioteca de Babel, w: Ficciones, Jorge Luis Borges, Alianza Editorial, 1997, s. 92 (wydane na podstawie wersji z 1974, poprawionej przez autora względem wersji z 1944 roku)

Dodaj komentarz