246. Cytaty, cytaty

246. Cytaty, cytaty

Rzadko kiedy zapodaję tu cytaty, które aż wołają o rozgłos. W każdym razie rzadziej niż kiedyś. Powodem tego stanu rzeczy jest ich nadmiar, a z mojej perspektywy – poczucie osaczenia. Atakują mnie zewsząd, wystarczy mi otworzyć jakąkolwiek książkę na dowolnej stronie, i już jest, już rozbłyskuje pośród zwykłych, pospolitych zdań. Nie zdążę nawet odnotować numeru strony, a następne już widnieją na horyzoncie.
Jednakże prawdziwym problemem są dłuższe cytaty, które trwają dwa, trzy zdania, a niekiedy i dziesięć, dwanaście. Wówczas przepisywanie takiego tekstu jest daremne, gdyż cytat traci już moc, już tak mocno nie wybrzmiewa, zamieniając się w potok słów, w lawinę myśli, których nie sposób już zatrzymać i które zawłaszczają następne zdania i strony. To tak, jakby chcieć wyrecytować wszystkie tomy „W poszukiwaniu straconego czasu” na jednym oddechu, jakby strumień świadomości wykluczał możliwość cytowania bez uszczerbku na melodyjności frazy i poukrywanych między wierszami prawd.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *