13. Cóż to byłby za uniwersytet

13. Cóż to byłby za uniwersytet

Miałem okazję uczestniczyć w czasie moich studiów uniwersyteckich w wykładach profesora Tadeusza Sławka. Pamiętam, że podczas tych opowieści o literaturze angielskiej i amerykańskiej panowała absolutna cisza wśród słuchaczy, a głos wykładowcy swobodnie wibrował w melancholijnym rytmie. Ależ on potrafił opowiadać. A że o jego wykładach krążyły legendy, wchodziło się na salę wykładową z poczuciem dumy, że oto ja, początkujący adept literaturoznawstwa, mam możność wysłuchać osobiście mistrza ceremonii. 

Cóż to byłby za uniwersytet, gdybyśmy z góry wiedzieli, co na końcu ma się z niego wyłonić. – mówi Sławek w rozmowie zarejestrowanej ponad dwadzieścia lat temu. Nie mylił się wtedy. Uniwersytet otworzył przede mną świat literatury, najpierw anglosaskiej, a dopiero później, mocno okrężną drogą, polskiej i innej niż anglosaska. Nadal nie wiem, co począć z tymi wszystkimi przeczytanymi książkami. To dobrze, myślę sobie, bo nadal mam przed sobą wiele rozwidlających się ścieżek do wyboru.

Źródło cytatu – Rozmowy na nowy wiek 2, Znak, 2003. Rozmowa Katarzyny Janowskiej i Piotra Mucharskiego z Tadeuszem Sławkiem, str. 31

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *