6. Coś zamiast nic

6. Coś zamiast nic

To właśnie na pierwszych stronach tej […] książki zetknąłem się z pytaniem “Dlaczego raczej jest coś niż nic?”. Wciąż pamiętam, w jakie osłupienie wprawiła mnie jego prostota, czystość i siła. Oto miałem przed sobą najbardziej fundamentalne pytanie o zagadkę bytu, które przewyższało wszystkie inne pytania, jakie zadawała sobie ludzkość

Jeśli istnieje jakiś niewidzialny ranking najczęściej czytanych fragmentami przeze mnie książek, to Krótka historia niczego okupuje z pewnością od wielu lat pozycję numer jeden.  Kartkuję, wertuję, czytam po jednej stronie, zakreślam, notuję, i tak bez końca. To dla mnie książka, która jako jedna z nielicznych pozwala na bliski kontakt z najważniejszymi pytaniami ludzkości. Niby w całym tomie autor, a my z nim, poszukuje odpowiedzi na jedno, kluczowe pytanie, jednak sposób, w jaki Holt oprowadza nas po jakże odmiennych teoriach, sprawia, że chcemy podążać za autorem, za tokiem jego myślenia, i przysłuchiwać się rozmowom z osobami, które mają w tej zasadniczej kwestii COŚ do powiedzenia. COŚ to duże słowo w tym kontekście, bo konkluzja po przeczytaniu tej książki może równie dobrze brzmieć – NIC się z niej nie dowiedziałem, interlokutorzy nie mieli NIC sensownego do powiedzenia. Prawda jest taka, że w tej fundamentalnej kwestii – dlaczego istnieje raczej COŚ niż NIC – nie znamy dobrej odpowiedzi. Pozostaje nam tylko samo pytanie, z którego wydedukowanie odpowiedzi jest niemożliwe, jednak sam proces dedukcji jest tak fascynujący, że jeszcze wiele pokoleń filozofów będzie się nad tym pytaniem głowić. I żadne AGI też tu NIC nie pomoże.

Źródło cytatu: Krótka historia niczego. Kryminał filozoficzny – Jim Holt, str.10

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *